Prace konkursowe

poniedziałek, 03 grudnia 2012
Autor: Blanka, blog: Duchownik

I widzi Pan... Dziś bardziej niż kiedykolwiek pragnie się wygody dla dziecka, jeszcze bardziej się go nie chce, jak Boga.

I widzi Pan też, jak w trosce o dziecko zakładają fundacje, chronią środowisko, produkują innowacje, doskonalą edukację - grzebią autorytety.

I widzi Pan sam, że Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich ( J 15, 13 )

Autor: Mamka, blog: Trzy córeczki i my

Nie tylko tytuł sztuki, na której nie dane było mi być, ale postać Janusza Korczaka skłoniła mnie do refleksji. Postać, która stała się mi bliska już w tamtym roku poprzez udział moich córek w konkursie organizowanym pomiędzy szkołami. Magda przygotowały nie tylko opowiadanie ale  i szkic węglem ( o tym pisałam w notce z 4 marca 2012 r - zachęcam do przeczytania) - ale również zajęły się poszukiwaniami historii życia, pracy oraz poznawaniem postaci o której mowa. Efektem ich poszukiwań stała się kolorowa teczka na kartach, której znalazły się wyjątki z tego co znalazły w książkach, w bibliotece, w internecie a którą udało mi się zeskanować i na dowód tej pracy umieścić poniżej. Postać tajemnicza i ciekawa na tyle, że gdy Magda miała okazję zobaczyć sztukę graną przez aktorów siemianowickich szkół bez żadnego namawiania i przekonywania jej, że warto po prostu zakupiła bilet i poszła. Sztuka jak powiedziała - głęboka, trzymająca widza w ramionach na tyle,że nie ma znudzenia, nie ma rozmów. Jest aktor, postać, bohater i jest widz, który mimo młodego wieku potrafi wybrać to co dobre i piękne, to co wartościowe i głębokie od tego co puste i dające chwilowe szczęście. Występ przepięknie przemówił do młodzieży i dorosłych. Jak mówi Magda - daje do myślenia. Przecież to było na prawdę i aż dech w piersiach zapiera kiedy się o tym myśli. Janusz Korczak był wielkim człowiekiem. Kochał dzieci, które były dla niego wszystkim.Ta postać od momentu poznania jego historii w czasie gdy ja byłam w szkole podstawowej ciągle powraca. Tym bardziej cieszy fakt, że mogę tu na blogu trochę o tym napisać. Janusz Korczak - człowiek, który swoim przykładem pokazuje jak należy traktować dzieci, jakim należy być wychowawcą. I nie chodzi tutaj o nauczycieli gdyż wychowawcami jesteśmy my - rodzice. Jakże więc cieszy to, że nasze  dzieci również są zainteresowane poznawaniem historii tego człowieka. Warto sięgać do jego książek, do jego histori, do myśli, które mimo upływu lat nie tracą na swej wartości  -  wręcz przeciwnie są nadal aktualne... jakby spisane dziś. Zachęcam więc do poznania jego życia i twórczości.

Aby zobaczyć materiały w powiększeniu wystarczy kliknąć na dany obrazek ;)

 

niedziela, 18 listopada 2012
Autor: Ola_83, blog: Literacki zakątek

"Nikomu nie życzę źle. Nie umiem. Nie wiem, jak się to robi"
Janusz Korczak

Mamy rok Janusza Korczaka. Co to oznacza w praktyce? Z tego co zauważyłam do prasy fachowej przysyłanej do szkół, pojawiają się plakaty przedstawiające osobę Doktora, propozycję lekcji, prelekcji itd. Cieszy mnie przypomnienie tej osoby, jakby zapomnianej przez ostatnie lata. Corocznie staram się na swój sposób uczcić obchody. Joanna Olczak- Ronikier napisała niezwykłą biografię - "Korczak Próba biografii. Za pomoc służył jej przede wszystkim pamiętnik Doktora, w którym nakreślił plan autobiografii oraz wydana zaraz po wojnie książką jej matki- Hanny Mortkowicz - Olczak, która znała Korczaka osobiście, bowiem Mortkowiczowie  byli wydawcami książek Doktora i często bywał u nich w domu.

Znając tragiczny finał życia Korczaka, można zastanawiać się, dlaczego tak zdecydował. W końcu Niemcy dawali mu szansę ocalenia, on jednak nie zostawił swoich dzieci...poszedł z nimi. Ta książka rozwiewa wszelkie wątpliwości. Korczak nie mógł postąpić inaczej, teraz to zrozumiałam i wiem,że to była jedyna słuszna decyzja.

Nigdy nie ułożył sobie osobistego życia, nie założył rodziny, nie związał się z nikim na stałe, odludek, sceptyk, racjonalista, mason. To dosyć znane fakty z jego życia. Należy pamiętać, że stworzył niezwykły system wychowawczy, który funkcjonował w prowadzonych przez niego sierocińcach (jak choćby sądy dziecięce). Początkowo pełen entuzjazmu, który stopniowo zaczął gasnąć wraz z nadejściem I wojny światowej. Pierwsze problemy, bieda, trudności w zapewnieniu dzieciom podstawowych warunków do życia nasiliły się w czasie II wojny, a sam Korczak popadał w stany depresyjne. To co mnie uderzyło, to jego samotność w tłumie. Najbliższa współpracownica - Stefania Wilczyńska,  z którą przez lata prowadził Dom Sierot nie potrafiła nawiązać z nim bliższych relacji. Książka Olczak - Ronikier jak sam tytuł wskazuje jest próbą biografii, autorka pozostawia czytelnikowi miejsce na własną refleksję i domysły. Nie wnika w psychikę Doktora, to można samemu wyczytać z fragmentów Pamiętnika. Pozwala jednak poznać nam go lepiej. Nie koloryzuje, pokazuje słabości i to jeszcze bardziej pozwala dostrzec jego wielkość. Co spowodowało taki wybór drogi życiowej - być może wyrzuty sumienia. Nienarodzone dziecko, które miał przypadkową dziewczyną?

Olczak-Ronikier zarzucane są zbyt rozległe opisy wydarzeń historycznych, w pewnych momentach rzeczywiście zaburzają tok biografii, ponadto charakterystyka masonerii też pozostawia wiele do życzenia, jednak te drobne wpadki nie zaniżają mojej oceny książki.

Zachęcam Was do obchodów roku Janusza Korczaka. Może przeczytanie biografii jest dobrym sposobem?

Joanna Olczak-Ronikier
Korczak
Próba biografii
Wyd. W.A.B. 2011 r.

Następnym razem zaproszę Was do XIX -wiecznych dworków ziemiańskich. Jeśli macie ochotę poznać zwyczaje mieszkańców to zapraszam do Literackiego Zakątka:-)